To nie pierwszy raz kiedy chcialabym sie pochwalic czyms z dziedziny rekodziela co dostalam od mojego Taty. Bardzo dawno temu pokazywalam bozonarodzeniowa szopke i wlasnie przy okazji tego posta zdalam sobie sprawe, ze nie mam przyzwoitych zdjec.... Dzis zapraszam do
tego posta, ale koniecznie bede musiala sprawic szopce porzadna sesje fotograficzna;)
Wraz z wierzbowymi kotkami przybyly do mnie wiklinowe kule w kilku rozmiarach:


oraz ... choinki!


Choinki beda musialy pewnie poczekac na swoj czas, ale pomyslam ze kule mozna by wykorzystac do dekoracji i w czasie wielkanocnym.... Podobaja mi sie takie rustykalno - biale klimaty i cos tam juz po glowie mi sie kolacze. Jesli ktos, kto tu zagladnie bedzie mial jakis pomysl na wielkanocna dekoracje z wykorzystaniem tej wielkiej kuli to bardzo prosze o komentarz:) Z gory bardzo serdecznie dziekuje!
Na koniec jeszcze kilka fotek wierzby, ktora niestety bardzo szybko przekwita a w miejscu kiciuskow pojawiaja sie listki!
Tato bardzo serdecznie Ci dziekuje za te prezenty!
No proszę, proszę... Cała rodzina uzdolniona...
OdpowiedzUsuńJuż wiadomo po kim jesteś taka uzdolniona i twórcza :).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Brawa dla zdolnego Taty.
OdpowiedzUsuńI jakie słodkie bazie, dziękuję za zdjęcie bo niestety blisko mnie nigdzie nie rosną a tak mam chociaż okazje zobaczyć je u Ciebie :)
To Ty Oleńko masz przezdolne korzenie:)
OdpowiedzUsuńZdolna Rodzinka z Was Olu :) Fajne te kule wiklinowe, no i te choinki, oj postarał się Tata :)
OdpowiedzUsuńCo do pytania odnośnie zastosowania kuli - hmmmm...może po prostu powpinać w nią coś soczyście zielonego i kolorowego, tak czysto wiosennego? Pozdrawiam z nadal zimowego Pomorza
super te kule i choinki, a szopka jest cudna. Widzę, że u Was cała rodzinka jest uzdolniona :)
OdpowiedzUsuń